Klątwa menotoksyny

Czy lubicie swoją miesiączkę? Oczywiście jeśli ją macie... A jeśli nie macie z racji Waszej płci, to jakie skojarzenia przywodzi na myśl to słowo?
Będąc kobietą nie sposób nie zauważyć, że miesiączka to rzecz prawdopodobnie zła a już z pewnością wstydliwa. Czyni kobiety jakby trochę mniej wartościowymi...? Normalną sprawą jest facet czy dziecko sikające w parku, pod drzewem, ale krwawiąca kobieta? Bleeee...
Doskonałym na to przykładem jest szeroko komentowany w necie bieg absolwentki Harvardu Kiran Gandhi, która maratoński dystans pokonała bez tamponu, krwawiąc. Wyjaśniła to prosto: byłoby bardzo niewygodnie martwić się o tampon przez całe 26 mil biegu. Dzielna dziewczyna a okrzyknięto ją obrzydliwą i niehigieniczną!
Miesiączka jest brudna. Miesiączka śmierdzi. Przeszkadza. Reklamy tego jak skutecznie się przed nią zabezpieczać tak aby absolutnie nikt się nie zorientował, że możesz ją mieć wciskają nam na co dzień media. Nigdy nie mogłam tego zrozumieć (i zresztą nadal nie rozumiem) dlaczego w reklamach podpasek krew menstruacyjna ma kolor błękitny. Co takiego złego jest w czerwonym płynie ustrojowym?

Historia stara jak świat

Miesiączkująca nepalska kobieta w prowizorycznym schronieniu (źródło)
Niemal każda religia od przysłowiowego zarania dziejów ma do powiedzenia coś złego na temat menstruacji. Ciekawą i wyczerpującą analizę poglądów kościoła katolickiego na ten temat przedstawiła Agnieszka Zakrzewicz, autorka książki "Papież i kobieta". Można się z niej dowiedzieć, między innymi, że jednym z motywów dla których odmawia się kobietom święceń kapłańskich jest właśnie menstruacja. Z jej powodu kobiety nie mogą stać za ołtarzem, dotykać hostii i brać udziału w tajemnicy Eucharystii. Ale i inne religie podzielają wstręt i strach przed menstruacją. Hinduistyczne i buddyjskie świątynie na Bali, w Indiach, i Tajlandii oraz muzułmańskie meczety nie pozwalają na wejście kobietom w trakcie miesiączki. Zakazany jest również seks z kobietą w tym okresie. W judaizmie, by "bezpiecznie" uprawiać seks kobieta musi przejść ceremonialną kąpiel "mykwa", która przenosi ją z nieczystego stanu "tumah" w czysty stan "taharah". W wielu kulturach plemiennych charakterystyczne jest występowanie osobnych chat, w których przebywają wspólnie wszystkie krwawiące kobiety lub odosobnianie kobiet menstruujących. Miesiączce przypisywane były właściwości magiczne i uzdrowicielskie zarówno w tym dobrym jak i złym znaczeniu. Krew miesiączkowa stanowiła miłosny talizman i chroniła przed demonami. Podpaska z pierwszą krwią menstruacyjną dziewicy leczyć miała zarazę. Miesięczna krew miała też uzdrawić z trądu, epilepsji, hemoroidów powiększonej tarczycy czy migreny. Z drugiej strony kontakt z krwią menstruacyjną kobiety, według wierzeń nowogwinejskiego plemienia Mae Enga powodować miał u mężczyzny przedłużające się wymioty, zatrucie i czernienie krwi oraz powolną śmierć.

Skąd my to mamy współcześnie?

Menotoksyna - poznaj swoją truciznę (źródło)
Czasy się zmieniają ale uprzedzenia i przekonania wcale nie. Do tej pory w internecie wyszukać można szereg "dobrych porad" w rodzaju: unikaj w trakcie okresu seksu by nie roznosić chorób wenerycznych, basenów by nie zanieczyścić wody, dentystów bo szybciej wypadnie ci plomba, fryzjerów bo trwała się nie uda i pieczenia ciasta bo z pewnością wyjdzie zakalec. Absolutnie zaniechaj kempingów w górach gdzie grasują niedźwiedzie bo mogą cię wywęszyć. A, i oczywiście nie pływaj na plaży w pobliżu rekinów bo mogą cię zjeść! 
Dużo z tych współczesnych mitów zawdzięczamy znakomitemu skądinąd pediatrze węgierskiego pochodzenia Beli Schickowi, wynalazcy testu podatności na błonice (test Schicka). Doktor Schick przeprowadzić miał następujący eksperyment: poprosił by dwie kobiety wstawiły kwiat do dwóch osobnych naczyń z wodą - jedna z kobiet miała okres. Według relacji samego Schicka - pierwszy kwiat, którym zajęła się miesiączkująca zwiądł następnego dnia, drugi pozostał świeży niczym letni poranek. Na tej podstawie sławny lekarz doszedł do wniosku, że kobiety w trakcie okresu wydzielają toksyny, które mogą sączyć się z każdą możliwą wydzieliną ciała (z krwią menstruacyjną i obwodową, potem, śliną, łzami a nawet mlekiem z piersi) i robić bardzo złe rzeczy. Grupa badaczy poświęciła lata swych badań by przekonać się, że menstruacyjne toksyny mogą zabijać rośliny, paraliżować, dezorientować a wreszcie i zabijać szczury. Zdolne były nawet zabić, (o zgrozo!) męskie plemniki. Obecność menotoksyn łączono również z kobiecymi symptomami okołomenstruacyjnymi: bólem, zmęczeniem, nerwowością i poirytowaniem, a nawet z zaburzeniami psychiatrycznymi. W związku z odkryciem i opisaniem menotoksyn kobietom nie można było pracować przy produkcji piwa i wina (menotoksyny zabijać miały drożdże w procesie fermentacji), obróbce mięsa (pod wpływem toksyn menstruacyjnych mięso miało nie przyjmować konserwantów i gnić), produkcji biżuterii (kropla krwi menstruacyjnej mogła zanieczyścić diament) i perfum. 

Współczesna biologia menstruacji

Dzisiejsze badania nad biologią menstruacji nie pozostawiają wątpliwości: krew menstruacyjna to po prostu krew i fragmenty tkanki, które muszą być wydalone na zewnątrz by cykl menstruacyjny mógł rozpocząć się na nowo. Inne rozwiązanie w toku ewolucji człowieka nie powstało, choć jak już wcześniej pisałam u samic pozostałych gatunków ssaków, funkcjonują alternatywne rozwiązania problemu. W krwi menstruacyjnej brak jest śladu wyjątkowych dla tego okresu toksyn. Sam proces menstruacji ma charakter lokalnego zapalenia - spadek stężeń progesteronu, który ma działanie przeciwzapalne, poprzedzający miesiączkę umożliwia wydzielanie czynników zapalnych z dojrzałych komórek endometrium macicy, lokalne zwiększenie liczby leukocytów i uruchomienie kaskady procesów, których finałem jest złuszczenie endometrium i wydalenie krwi i fragmentów tkanki na zewnątrz. Ilość krwi, którą wydalamy w trakcie menstruacji może różnić się w zależności od tego czy cykl jest owulacyjny czy nie. Ten drugi z reguły związany jest z mniejszym krwawieniem. Różni się również w zależności od reprodukcyjnej fazy życia kobiety i generalnie wzrasta z wiekiem osiągając maksimum tuż przed menopauzą. Różne źródła podają różne wartości średniej ilości krwi, którą wydalamy. Dla kobiet reprodukcyjnie młodszych to około 30 ml (21-25 lat), w średnim przedziale 35 ml (do 45 lat), w późnym wieku reprodukcyjnym około 55 ml (45-55 lat). Dane przytaczam posługując się badaniami Hale i zespołu (2010).
Czy menstruacji towarzyszą jakieś niekorzystne zmiany zdrowotne? Dość rozpowszechnione jest mniemanie, że menstruacja może wywołać anemię. Tego typu informacje przeczytać można na niejednym portalu poświęconym sprawom kobiecym. Rozumowanie przebiega następująco - skoro cyklicznie upuszczamy sobie krew to nasze (kobiece) zasoby żelaza (składnika hemoglobiny krwi) muszą się wyczerpywać. Na chłopski rozum wydawałoby się również, że im grubsza ściana endometrium (im więcej ma się złuszczyć) tym większy ubytek krwi i bardziej zaawansowana anemia. A okazuje się, że wcale tak nie jest. Grube endometrium, to raczej oznaka zdrowia i dobrej ogólnej kondycji. W badaniach na polskiej populacji prowadzonych przez Kathryn Clancy wraz z zespołem (2006) okazało się, że grubość endometrium była dodatnio, a nie ujemnie związana z poziomem hemoglobiny oraz liczbą czerwonych krwinek u kobiet normalnie miesiączkujących.Z ryzykiem anemii związane są natomiast przedłużające się lub bardzo obfite krwawienia, które stanowią najczęściej sygnał poważniejszych nieprawidłowości w funkcjonowaniu układu rozmnażania lub organicznych chorób. Jak dużo to naprawdę dużo? Menorrhagia czyli syndrom przedłużającego się i bardzo obfitego krwawienia diagnozowana jest w przypadku wydalenia ponad 80 ml krwi w trakcie jednego cyklu.

Absurd czy norma

Menstrala - seria obrazów wykonanych krwią miesiączkową
Wiedza, wiedzą a menotoksyny, brud, magia, huśtawki nastrojów i kobieca słabość w trakcie menstruacji trwają w kulturowej świadomości krajów, nawet tych o mocno zaawansowanych cywilizacyjnie. Miesiączka nadal kojarzy się bardzo negatywnie. W badaniach Forbsa i współpracowników (2003) kobieta z miesiączką określana była przez studentów amerykańskich obu płci jako mniej racjonalna, mniej czysta i świeża, bardziej zmęczona, smutna, zła i poirytowana w porównaniu z niemenstruującą, przeciętną kobietą. W efektownym eksperymencie przeprowadzonym na Colorado University przez Roberts i współpracowników (2002) grupę studentów zaproszono na sesję, rozwiązywania problemów. Poinformowano ich, że zadania rozwiązywać będą z koleżanką, którą była podstawiona, nieznana uczestnikom, asystentka badania. Rozwiązywanie problemu, poprzedzone było wypełnieniem kwestionariuszy. W jednym z nich studenci mieli ocenić kompetencje, inteligencję, zdolności przywódcze własne i współpracowniczki oraz to czy ją lubią czy nie. Rolą podstawionej asystentki było schylenie się do własnej torby w poszukiwaniu balsamu do ust oraz "przypadkowe" upuszczenie bądź to zapinki do włosów, bądź zapakowanego w przeźroczystą folię tamponu. Zabiegu tego miała dokonać przed wypełnieniem przez uczestników oceniających kompetencja ankiet. Po zakończeniu wypełniania kwestionariusza uczestników i podstawioną asystentkę zaproszono do holu gdzie czekać mieli na przygotowanie finalnego zadania. W holu ustawiono kilka krzeseł tak aby wszyscy mieli gdzie usiąść. Uczestników eksperymentu losowo przydzielono do warunku "zapinka do włosów" lub "tampon". Niezależnie od płci badanych, kompetencje asystentki upuszczającej tampon były określone jako niższe w porównaniu z kompetencjami tej samej asystentki upuszczającej zapinkę Podobnie w przypadku lubienia - asystentka upuszczająca tampon była mniej lubiana przez badanych niż ta sama asystentka upuszczająca zapinkę do włosów. Uczestnicy badania siadali też dalej od asystentki upuszczającej tampon w porównaniu do tej samej upuszczającej zapinkę. 
Problem nie dotyczy jednak jedynie percepcji kobiet przez zewnętrznych obserwatorów w okresie miesiączki. Kobiety mają tendencję oceniać się same gorzej w tym momencie. Zwłaszcza jeśli są świadome tego, że ktoś inny może wiedzieć o ich aktualnym stanie. Zaprezentował to eksperyment Kowalski i Chapple (2006), w którym badane miały rozmawiać z rówieśnikiem. Połowa z badanej grupy studentek była w trakcie miesiączki. Część z tych kobiet poinformowano, że rozmawiający wie o ich aktualnym stanie fizjologicznym. Te które, faktycznie miesiączkowały i miały świadomość tego, że rozmawiający o tym wie, oceniały rozmowę negatywnie a wrażenie jakie wywarły na rówieśniku jako gorsze niż było w rzeczywistości.

Menstruacja wciąż jest tabu. Nie rozmawia się o niej ani z ojcami ani z braćmi, a na pewno już nie z kolegami. Nie istnieje w przestrzeni publicznej a jeśli coś już "wycieknie do tej sfery" to dyskutowane jest najczęściej z obrzydzeniem. Jak więc przełamywać tabu? Ano, edukując i oswajając od lat najmłodszych. Również chłopców. Wszystkim dziewczynom, kobietom, kochankom, żonom, przyszłym i obecnym matkom dedykuję ten filmik!




Cytowana literatura:

Clancy, K. B., Nenko, I., & Jasienska, G. (2006). Menstruation does not cause anemia: endometrial thickness correlates positively with erythrocyte count and hemoglobin concentration in premenopausal women. American Journal of Human Biology, 18, 710-713.
Evans, J., & Salamonsen, L. A. (2012). Inflammation, leukocytes and menstruation. Reviews in Endocrine and Metabolic Disorders, 13, 277-288.
Forbes, G. B., Adams-Curtis, L. E., White, K. B., & Holmgren, K. M. (2003). The role of hostile and benevolent sexism in women’s and men’s perceptions of the menstruating woman. Psychology of Women Quarterly, 27, 58–63.
Hale, G. E., Manconi, F., Luscombe, G., & Fraser, I. S. (2010). Quantitative measurements of menstrual blood loss in ovulatory and anovulatory cycles in middle-and late-reproductive age and the menopausal transition. Obstetrics & Gynecology, 115, 249-256.
Kowalski, R. M., & Chapple, T. (2000). The social stigma of menstruation: Fact or fiction? Psychology of Women Quarterly, 24,74–80.
Macht, D. I., & Elvers, C. F. (1924). Effect of menotoxin on the viability of spermatozoa. Experimental Biology and Medicine, 21, 254-255.
Macht, D. I., & Hyndman, O. (1925). Effect of menotoxin injections on behavior of rats in the maze. Experimental Biology and Medicine, 23(3), 208-209.
Roberts, T. A., Goldenberg, J. L., Manly, C., & Pyszczynski, T. (2002). Feminine protection: The effects of menstruation on attitudes toward woman. Psychology of Women Quarterly, 26, 131-139.


Popularne posty z tego bloga

Efekt borsuka czyli czy można zajść w ciążę w ciąży?

Owuluję czy nie owuluję? Oto jest pytanie...

Pseudonauka w służbie ideolo. Studium przypadku